8 października 2015

You don't know that I know...

Retrospekcja z rozdziału #3 pt. "Don't tell them" cz. II opowiadania

Studio taneczne "London Studio Center"

     Po tym co widziałem na ostatniej próbie chłopaków postanowiłem dmuchać na zimne i sprawdzić czy zrobili chociaż minimalne postępy. Nie mogłem sobie wyobrazić ich występu na żywo przed kilkutysięczną publicznością podczas trasy. A może po prostu nie chciałem, gdyż byłem święcie przekonany, że wyjdzie z tego jedna wielka klapa.
 Wysyłając ostatnie e-maile do moich współpracowników, kierowałem się do jednej z wielu sal w całym budynku. Nie zwracałem uwagi na to, co dzieje się dookoła, ani kto mnie mija. Dochodząc do skrzyżowania dwóch korytarzy, uniosłem na chwilę wzrok, aby na nikogo nie wpaść. Na szczęście nie zderzyłem się z nikim, kto akurat trzymałby w ręku kubek gorącej kawy, ale za to poczułem się tak, jakbym przeżył bliskie spotkanie z betonowym murem. Odruchowo cofnąłem się kilka kroków i przywarłem plecami do ściany. Nie wierząc własnym oczom, zamrugałem szybko kilka razy i ostrożnie wychyliłem się zza rogu, by sprawdzić czy czasem od nadmiaru kofeiny nie dostałem halucynacji. I przysięgam na własną firmę, to nie były żadne zjawy ani fatamorgana. Właśnie obserwowałem jak jeden z moich narwanych podopiecznych, przystawia się do najlepszej tekściarki na Wyspach. 
 Harry trzymał dłonie na opiętych wąskimi jeansami biodrach Kate, a ona za wszelką cenę starała się unikać jego spojrzenia. Próbowałem podsłuchać o czym rozmawiają, ale udawało mi się zrozumieć tylko niektóre słowa. W pewnym momencie zaczęli się w siebie intensywnie wpatrywać a napięcie, które wytworzyło się między nimi było wyczuwalne nawet przez ściany. Przemknęło mi przez myśl, że powinienem się wycofać, zamiast bawić się w podglądacza, ale chodziło tu o dwójkę ludzi, z którymi miałem podpisane kilkumilionowe kontakty. Musiałem wiedzieć co się dzieje, dla dobra własnego i wytwórni. 
 Przestałem sobie zaprzątać głowę moralnymi rozterkami, kiedy to kompozytorka położyła swoją drobną dłoń na jego karku, przyciągając bliżej i szepcząc coś do ucha. Szczęka opadła mi do podłogi, gdy Styles, zaczął całować linię jej żuchwy i szyję, a ona mu na to pozwalała. Jednak zamarłem na dobre dopiero wtedy, gdy ich usta złączyły się razem w namiętnym pocałunku. Nie wiedziałem co o tym sądzić. Z jednej strony miałem ochotę rzucić się na nich i spytać co oni do kurwy nędzy wyprawiają, ale z drugiej... Może Harry wcale nie jest taki głupi? Może ma lepszą żyłkę do interesu niż sądziłem. Postanowiłem po cichutku się wycofać i pozwolić mu działać. Tym bardziej, że poczułem jak w mojej kieszeni wibruje moja komórka.
- Cowell. Tak, już idę.

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. <3 (stać mnie tylko na takie serduszko, ponieważ nie wiem jak wstawić takie fajne jak Twoje :( takie ze mnie informatyk :( Ale za to szczere!!!)

      Xx.

      Usuń
    2. Lewy Ctrl i 3 z klawiatury po prawej :P
      Ze mnie taki informatyk, że lepiej nie gadać xd
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    3. UWAGA! Testuję!
      3...
      2...
      1...

      Yay! Działa!! :D Dziękuję za naukę!

      Xx. ♥

      PS Teraz będę się tym jarać przez tydzień!!!! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

      Usuń
  2. Świetny dodatek, chociaż może ja jestem jakaś głupia ☺ale dlaczego Cowell myśli, że Harry zrobił to dla korzyści ???
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ☺

    Cichusiaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może mieć swoje zdanie na temat ich związku :) Cowell to biznesmen, więc przelicza wszystko na pieniądze :) Nawet miłość. (przynajmniej w moim wyobrażeniu. Miejmy nadzieję, że w rzeczywistości tak nie jest :))

      Xx.

      Usuń
    2. Dziękuje za wytłumaczenie twojego punktu widzenia, i też mam nadzieję, że nie jest taki w rzeczywistości ;)

      Cichusiaaa xx

      Usuń
  3. Hahaha! Nie sądziłam ze bohaterem tej sceny bedzie Simon, wiec jestem nieźle zaskoczona, stawiałam bardziej na Louisa ( tak... Jak już wiesz mam do niego słabość xD) ale nie powiem, zaczęłam sie śmiać jak moja wyobraźnia zaczęła działać i wyobraziłam sobie jego zdziwioną minę, kiedy przyłapał Kate i Harry'ego! (Ale wiem tez, ze ta mina nie mogła konkurować z moją, kiedy po raz pierwszy to czytałam :D)
    Zastanawiam sie, czemu wybrałaś akurat Cowella... Myśle ze to musi mieć jakieś drugie dno i dowiemy sie tego w najbliższym czasie. U ciebie nic nie dzieje sie przypadkiem.
    Tymczasem mam nadzieje, ze wena do napisania tego krótkiego, ale tresciwego tekstu została na dłużej i za niedługo będziemy mogli przeżywać dalsze wzloty i upadki naszych bohaterów!
    Całuję i kocham najmocniej! ❤️
    Sis Xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nic nie dzieje się przypadkiem. Ale co ja tam wiem ;)
      Upadki? Nie ma sprawy ;)

      Xx.

      Usuń
  4. Mam wrażenie że Cowell wykorzysta nowo nabytą wiedzę i zmanipuluje Harrego. Pewnie znowu się pokłócą te nasze gołąbeczki. Nie będzie lekko. Kurde same czarne scenariusze mam przed oczami pomimo że jutro piątek. No ale kurde mam dosyć tej historii a ty znowu mnie poratowałaś. Lubie retrospekcje więc trafiłaś w sedno. Ogólnie to mam ochotę czytać tego więcej i więcej ale nie można mieć wszystkiego. A poza tym nutka niepewności i czekanie zaostrza apetyt więc oby tak dalej. Masz talent. Nie zmarnuj go. ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że jest aż tak przebiegły?
      Prędzej czy później i tak się pokłócą. Znacie mnie i to jak bardzo lubię pisać takie sceny :D Ciekawe tylko z jakiego powodu...
      Historii w sensie przedmiotu w szkole?
      Talent vs. życie. To dopiero walka.

      Xx.

      Usuń
    2. Przedmiotu w szkole. Jeszcze 2 wojnę światową przenieśli do szkoły średniej. Jak dla mnie porażka :/

      Usuń
  5. O stary... Cowell :D
    Czyli On widział od dawna :D :o
    Szooook! :D Czad <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że to na moje specjalne życzenie :) #rymuję
    Ale w życiu nie spodziewałam się, że napiszesz to z perspektywy Simona !!
    Ideał ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z niewiadomych mi przyczyn znowu dodaję wszystko podwójne :/

      Usuń
    2. Zgadza się! Tak mnie zainspirowałaś i rozwiązałaś problem, z którym borykałam się od dłuższego czasu swoją propozycją, że nie mogłam przestać szczerzyć się jak głupia, kiedy na to wpadłam. Jest to idealne nawiązanie do czegoś co wydarzy się w przyszłości, więc dziękuję Ci bardzo za pomoc!!!!! Uratowałaś mnie i to opowiadanie (albo przynajmniej jego część :)).

      Xx.

      Usuń
    3. No nie ma za co :) Polecam się na przyszłość :D

      Usuń